ŁÓDŹ LUBLINEK: Wypadek na łódzkim lotnisku: to była wina pilota

user warning: Table './lubiepod_arch/skywatchervisitors' is marked as crashed and last (automatic?) repair failed query: INSERT INTO skywatchervisitors ( visitors_uid, visitors_ip, visitors_date_time, visitors_url, visitors_referer, visitors_path, visitors_title, visitors_user_agent ) VALUES ( '0', '167890002', 1784154841, 'http://archiwum.sky-watcher.pl/content/wizz-air-reportaz-z-rozowej-akcji-w-warszawie', '', 'node/3524', 'WIZZ AIR: REPORTAŻ Z RÓŻOWEJ AKCJI W WARSZAWIE', 'Mozilla/5.0 AppleWebKit/537.36 (KHTML, like Gecko; compatible; ClaudeBot/1.0; +claudebot@anthropic.com)' ) in /home/lubiepod/domains/sky-watcher.pl/public_html/archiwum/sites/all/modules/visitors/visitors.exit.inc on line 211.
1 post / 0 new
pawi
Portret użytkownika pawi
Offline
Dołączył:: 03/05/2009
Posty: 4848
ŁÓDŹ LUBLINEK: Wypadek na łódzkim lotnisku: to była wina pilota

Łódzkie lotnisko nie ponosi winy za wypadek, który wydarzył się w kwietniu 2008 r. Winny był pilot - orzekła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Boeing 737 ze 168 osobami na pokładzie miał wystartować do East Midlands o godz. 10.30. Kołując po pasie startowym, maszyna zboczyła z trasy i zaryła przednim kołem w piach. Pasażerów ewakuowano, a autobusy zawiozły ich z powrotem do terminalu. Nikt nie ucierpiał. Samolotu nie można było zabrać z miejsca zdarzenia - specjaliści z Ryanaira mieli zdecydować, gdzie przypiąć liny holownicze, by nie uszkodzić maszyny. Dopiero po 12 godz. samolot odholowano z pasa.

O wypadku pewnie dziś mało kto by pamiętał, gdyby nie polityczna awantura. SLD obwiniło lotnisko o wypadek. Krytykowano zbyt późne odholowanie samolotu z miejsca zdarzenia i to, że wokół pasa jest zwykły piasek. Dariusz Joński, szef klubu radnych SLD, powiedział w TVN24, że łódzkie lotnisko to amatorszczyzna, przypomina przystanek autobusowy i mało kto chce z niego latać.

Leszek Krawczyk, prezes lotniska, tłumaczył, że piasek jest właśnie po to, by samolot miękko w nim osiadł w takich sytuacjach. - Strefa awaryjnego hamowania ma 90 m długości i 60 m szerokości. A sam pas ma 2,5 km długości i również 60 m szerokości - mówi wtedy "Gazecie". - Kraniec pasa wyznaczają długie na 5 m i szerokie na metr białe pasy oraz światła ostrzegawcze. Nie wiemy, czemu pilot zignorował te znaki. My na pewno zareagowaliśmy wzorowo. Gdy tylko boeing zjechał z pasa, dyżurny portu ogłosił alarm. Nie minęło 180 sekund, jak przy samolocie była straż pożarna, by upewnić się nie ma wycieku paliwa. Autobusy były w kwadrans.

Czytaj całośc artykułu na stronie gazeta.pl

Źródło: gazeta.pl / dlapilota.pl





___________________________________________________________________________________


PriceRadar Image Banner 468 x 6016
Samouczek - czyli jak zacząć zabawę ze wstawianiem swoich zdjęć na forum