Ultralekki samolot typu DEDAL KB (reg. SP-SZKB) uderzył o ziemię po godzinie 11, w okolicy ul. Chocianowickiej. Pilot przeżył wypadek, ale był w ciężkim stanie i mimo reanimacji zmarł godzinę później
Wrak samolotu nie eksplodował po wypadku. Pierwsi na miejsce dotarli strażacy i to oni udzielili pierwszej pomocy pilotowi. Niestety mężczyzny nie udało się uratować. Około godziny 12 lekarz stwierdził zgon.
Policja i prokuratura zabezpieczają miejsce zdarzenia. Przyczyny wypadku ustali Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Wyklucza się czynniki pogodowe, bo niebo nad Łodzią jest dzisiaj bezchmurne.
- Pilot był mieszkańcem Aleksandrowa Łódzkiego. - powiedział Radosław Gwis z łodzkiej policji. Nie należał do aeroklubu. - Użyczyliśmy mu tylko miejsca w hangarze - mówi Ryszard Michalski, prezes aeroklubu, w rozmowie z redakcją Kontaktu 24.
Prezentacja tego samolotu miała odbyć się na festynie lotniczym w Wilczych Laskach 7 sierpnia br., lecz ta nie doszłą do skutku z powodu złych warunków atmosferycznych.
Źródło: gazeta.pl / tvn24 / kontakt24
Foto: zsl-flying.pl


