Samolot linii Qatar Airways musiał lądować awaryjnie w stolicy Malezji – Kuala Lumpur, ponieważ dowódca załogi zmarł podczas lotu. Przyczyny śmierci pilota na razie nie są znane. Istnieje podejrzenie, że był to zawał serca. Jak poinformował przedstawiciel linii lotniczych samolot kontynuował lot po przybyciu nowego dowódcy załogi. – informuje serwis newsru.com.
Samolot Airbus A330-300 (reg. A7-AEH - zobacz zdjęcia) leciał ze stolicy Filipin Minili do Doha, (lot QR645) jednak zmuszony był do lądowania już pięć minut po starcie.
Nie jest to pierwszy taki przypadek. W 2009 roku w USA pasażer małego dwusilnikowego samolotu musiał sam lądować, ponieważ pilot zmarł kilka minut po starcie. W czerwcu ubiegłego roku nad Atlantykiem zmarł pilot Boeinga 777, który leciał do USA. Pasażerów nie powiadomiono o śmierci pilota, aby nie wzbudzać paniki na pokładzie.
Źródło: onet.pl / avh
Foto: Paweł Jakubowski / pawi


