Rosyjski Aeroflot podał, że jedna z jego maszyn lądowała awaryjnie na Islandii. Powodem była groźba zamachu bombowego.
Samolot leciał z Nowego Jorku do Moskwy. Na pokładzie samolotu Boeing 767 jest ponad dwustu pasażerów. Portal Lifenews twierdzi, że alarm wywołała anonimowa informacja, że w czasie lądowania maszyny na lotnisku Szeremietiewo dojdzie do eksplozji. Samolot miał lądować w Moskwie 14.22 naszego czasu. Informacja o zagrożeniu wybuchem dotarła do załogi nad Atlantykiem. Podjęto wówczas decyzję o awaryjnym lądowaniu. Maszyna ma być teraz dokładnie sprawdzona przez pirotechników.
Źródło: Reuters


