Sześć osób doznało jedynie lekkich obrażeń, gdy samolot Cessna U206F Stationair o numerze rejestracyjnym VH-EUW (zobacz zdjęcia samolotu) wiozący skydiverów rozbił się w potoku na wschód od Melbourne w Australii.
Samolot startował z lotniska Tooradin Airfield (YTDN). Na pokładzie znajdował się pilot i pięciu skydiverów. Akcję ratunkową prowadzono m.in. z pokładu helikoptera.
Nikt nie zginął, ale jeden z pasażerów doznał urazu miednicy, a 50-cio letniego pilota - ze złamanymi nogami - trzeba było "wycinać" z wraku.
Przedstawicielka policji stanu Victoria Fiona Tolmie poinformowała, że przyczyna katastrofy nie jest jeszcze znana.
Źródło: tvn24.pl, Reuters, sky-watcher.pl


