Lokalni politycy atakują marszałka za działania na rzecz lotniska. I zawiadamiają: ministra rozwoju regionalnego, Urząd Zamówień Publicznych i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta
Doniesienia złożyło kilku lokalnych polityków.
Radni wojewódzcy SLD zawiadomili Urząd Zamówień Publicznych, który ma sprawdzić czy planowana przez marszałka umowa z LOT-em nie jest w sprzeczności z ustawą o zamówieniach publicznych. Urząd Marszałkowski chce dotować z budżetu województwa loty z Bydgoszczy do Warszawy, a przewoźnika - LOT - wybrał bez przetargu. - Mamy już informację z UZP, że wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające - mówi Jan Szopiński, radny SLD.
To nie pierwszy urząd, który może wysłać swoją kontrolę do marszałka. Piotra Całbeckiego zaatakował też jego kolega partyjny, szef klubu radnych PO w sejmiku - Leszek Kawski. Zawiadomił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta oraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Nie podoba mu się, że Całbecki zamierza wykupić za 16 mln zł udziały w Porcie od austriackiej firmy Airports International. - Mam obawy czy po tym, jak urząd przejmie udziały i będzie chciał przekazywać pieniądze na inwestycje na lotnisku, nie zostanie to potraktowane jako niedozwolona europejskim prawem pomoc publiczna - tłumaczy Kawski.
Z kolei UOKiK ma sprawdzić, czy publiczne pieniądze mogą być przeznaczone na tzw. opłaty marketingowe. Wymaga ich linia lotnicza Ryanair za latanie z Bydgoszczy (w środę prezydent Konstanty Dombrowicz i marszałek dogadali się, że będą finansować je wspólnie). - Znamy przypadki z Europy Zachodniej, gdzie takie praktyki zostały jednoznacznie uznane za pomoc publiczną - twierdzi Kawski.
Czytaj całość artykułu na stronie gazeta.pl


