Gdańskie lotnisko podpisało w poniedziałek umowę z wykonawcą drogi kołowania. Koszt to 45 mln zł, a budowa ma potrwać 16 miesięcy.
Spośród trzech najważniejszych inwestycji w Rębiechowie - nowego terminalu, płyty postojowej i drogi kołowania - realizacja tej ostatniej jest najbardziej zaawansowana. W połowie listopada rozstrzygnięto przetarg na budowę, który wygrała firma Skanska, oferując cenę o 15 mln zł niższą niż szacowało lotnisko.
- Droga kołowania wraz z nowym terminalem pasażerskim oraz dwoma płytami postojowymi to strategiczne elementy infrastruktury naszego lotniska, które przygotują port na przyjęcie rzeszy kibiców piłkarskich w 2012 roku - podkreśla Włodzimierz Machczyński, prezes Portu Lotniczego Gdańsk.
Dzięki nowej drodze kołowania zwiększy się przepustowość lotniska. W ciągu godziny będzie mogło odbyć się 30 operacji lotniczych (startów i lądowań), a nie jak obecnie 12. Dlaczego? Każdy samolot musi kołować pasem startowym na jego koniec (który - to zależy od kierunku wiatru), tam zawraca i startuje. W czasie, gdy maszyna jedzie po pasie, starty i lądowania innych są wykluczone. Droga kołowania biegnie równolegle do pasa i umożliwia dojazd do jego końców bez blokowania innych operacji. Przy dużym ruchu samolotów, maszyny mogą nawet ustawiać się na takiej drodze w kolejce do startu. Podobnie gdy samolot ląduje, po wyhamowaniu zjeżdża najbliższym zjazdem na drogę kołowania i zwalnia pas. Droga kołowania umożliwi także w końcu pełne wykorzystanie tzw. dróg szybkiego zejścia - czyli odpowiednio wyprofilowanych zjazdów z pasa startowego, z których samoloty mogą korzystać z większą niż podczas zwykłego kołowania prędkością.
Droga kołowania ma być gotowa za 16 miesięcy.
Ciągle nie wiadomo za to, kto wybuduje sam terminal, mający zwiększyć przepustowość lotniska z 2 mln pasażerów rocznie do 5 mln.
Całość artykułu na stronie gazeta.pl
Źródło: gazeta.pl / dlapilota.pl


