Śmiało można powiedzieć: cudem uniknął śmierci. Kanadyjski pilot odrzutowca CF-18 katapultował się dosłownie w ostatniej sekundzie przed zderzeniem samolotu z ziemią. Niezwykłe wydarzenia zarejestrowały kamery.
Do wypadku doszło w piątek wczesnym popołudniem na lotnisku Lethbridge w kanadyjskiej Albercie podczas ćwiczeń przed pokazem lotniczym. Pilot w ostatnich sekundach przed zderzeniem samolotu z ziemią zdołał katapultować się i rozwinąć spadochron.
Według świadków, pilot o włos uniknął zderzenia z samolotem już po tym, jak katapultował się z maszyny.
Pilot trafił do szpitala, gdzie dochodzi do zdrowia. - Jego obrażenia nie zagrażają życiu - powiedziała Nicole Meszaros, rzeczniczka bazy wojskowej w Cold Lake, w której latał pilot.
Nikt poza nim nie został ranny.
Mężczyzna to kapitan Brian Bews z 425 Taktycznego Szwadronu, który ma swoją bazę w Cold Lake w prowincji Quebec w Kanadzie. - To dobrze wyszkolony pilot - twierdzi Meszaros. Według niej, żeby móc pilotować samoloty F-18, trzeba trenować długo i intensywnie. - To zaszczyt być wybranym na pilota w czasie pokazu - dodaje rzeczniczka.
Przyczyny wypadku na razie nie są znane. Ustali je kanadyjski Departament Obrony Narodowej i Wydział Transportu.
Lotnisko Lethbridge zostało zamknięte, ale planowany na sobotę lotniczy show ma się odbyć zgodnie z planem.
Zdjęcia można zobaczyć tu: http://photoblog.msnbc.msn.com/_news/2010/07/23/4739027-pilot-ejects-an-...
Źródło: tvn24.pl


