Droga przez krośnieńskie lotnisko przez wiele lat stanowiła skrót do miasta dla mieszkańców wsi Głowienka. 1 lutego została zamknięta, bo takie wymagania postawił Urząd Lotnictwa Cywilnego. Mieszkańcy Głowienki protestują.
W ubiegłym roku lotnisko zostało wykreślone z rejestru przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Jednym z powodów było to, że przez jego teren przebiega drogą, którą jeździły samochody osobowe, ciężarówki i autobusy. - Według ULC zagrażało to bezpieczeństwu użytkowników lotniska. Żeby uzyskać zgodę na przywrócenie działalności, miasto przygotowało program naprawczy. Zamknięcie drogi jest pierwszym elementem tego programu - wyjaśnia Joanna Sowa, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Krośnie.
1 lutego przy wjazdach stanęły znaki zakazu. Przy ścieżkach, z których korzystają piesi, pojawiły się tablice informujące o tym, że nie wolno przechodzić przez lotnisko. Zakaz wzbudził sprzeciw mieszkańców Głowienki. - To była najkrótsza droga do Krosna dla mieszkańców kilku ulic sąsiadujących z lotniskiem. Młodzież z tamtej części Głowienki miała kilometr do II LO. Na nogach chodzili. Teraz trzeba jechać naokoło - mówi Teresa Sirko, sołtys Głowienki.
Krzysztof Buczek, właściciel cukierni w Głowience: - Dojazd do Krosna stał się droższy. A jak się prowadzi działalność gospodarczą, to trzeba kilka razy dziennie jeździć po towar do hurtowni.
Czytaj całość artykułu na stronie gazeta.pl
Źródło: gazeta.pl / dlapilota.pl


