Jest już gotowy plan zagospodarowania przewidujący budowę lotniska subregionalnego w Wilkowie pod Olsztynkiem. Jednak marszałek negatywnie zaopiniował odrolnienie części terenów pod lotnisko. Sprzeciwił się też wyłączeniu z użytkowania leśnego kilku hektarów gruntów.
Powiat wspólnie z gminą Olsztynek chce przygotować lokalizację na tyle atrakcyjną, by ściągnąć inwestora, który wybuduje lotnisko służące obsłudze aglomeracji olsztyńskiej. Pomoc zadeklarowały też władze Olsztyna. Przez długi czas poszukiwano dogodnej lokalizacji. Okazał się nią Olsztynek. - Eksperci którzy widzieli ten teren, zastanawiali się, jakim cudem na Mazurach jest tu tak duży i płaski teren i stwierdzili że "lodowiec musiał zwariować" - opowiada Mirosław Pampuch, starosta olsztyński. - Mamy tu 600 hektarów, na których taki port lotniczy mógłby powstać i chcemy, żeby to miejsce zostało zarezerwowane właśnie pod funkcję lotniskową.
Starosta wylicza zalety tego rozwiązania. Oprócz ukształtowania terenu, ważna jest bliskość krajowej "siódemki" i obwodnicy Olsztynka, której budowa wkrótce już ruszy. Lotnisko znalazłoby się w połowie drogi między Gdańskiem i Warszawą. W pobliżu przebiega dodatkowo linia kolejowa. Urzędnicy uzyskali już korzystną opinię z Urzędu Lotnictwa Cywilnego. - Co ciekawe, ta lokalizacja jest uznawana za jedną z najlepszych nie tylko w regionie, ale w całej Polsce - zachwala Mirosław Pampuch.
Plan zakłada powstanie pasa długości ok. 2km z możliwością przedłużenia go w następnych latach do ok. 3km. Ma to być tzw. subregionalny port lotniczy. Urzędnicy powiatowi mówią, że ma stanowić uzupełnienie lotnisk sportowych w Gryźlinach i Dajtkach oraz regionalnego portu lotniczego w Szymanach.
Okazuje się jednak, że te ambitne plany stanęły pod znakiem zapytania. Bo żeby uchwalić plan zagospodarowania, potrzeba zgody na wyłączenie części gruntu z użytkowania leśnego, by m.in. umieścić oświetlenie ścieżki podejścia i urządzenia służące nawigacji. Marszałek wydał odmowną decyzję dotyczącą 3,78 ha lasów prywatnych. A jeśli chodzi o lasy państwowe, to zaopiniował negatywnie wyłączenie z użytkowania leśnego 190 ha, choć wcześniej zgodziła się na to Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych. W tym przypadku zdecyduje minister rolnictwa.
Na tym nie koniec. Urząd Marszałkowski nie chce też, by zmienić przeznaczenia 17 hektarów gruntów rolnych III klasy. Negatywna opinia trafiła już do Olsztynka. Zapozna się z nią także minister rolnictwa, który decyduje o odrolnieniu ziemi. Po sąsiedzku III klasa została odrolniona pod wspomnianą obwodnicę.
Całość artykułu na stronie gazeta.pl
Źródło: gazeta.pl


