Płocka baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego znów działa. Od 25 grudnia ratownicy latają wysłużonym Mi-2, który dotarł do nas z bazy w Krakowie. Na nowy śmigłowiec musimy jednak jeszcze poczekać.
Swoją działalność baza LPR-u w naszym mieście musiała zawiesić w listopadzie - kilka dni po wypadku jednego ze śmigłowców pogotowia. Na warszawskim lotnisku Bemowo podczas lotu szkoleniowego rozbiła się Agusta, nowoczesny śmigłowiec, który od kilku lat stacjonował w stolicy.
Po wypadku nie nadawał się już do użytku, a Warszawa i okolice pozostały bez opieki latającej karetki. Dlatego dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Lotnicze Pogotowie Ratunkowe Robert Gałązkowski zadecydował, że śmigłowiec warszawski zastąpi maszyna z Płocka.
- Choć wiem, że żadne rozwiązanie nie jest dobre, musiałem się na jakieś zdecydować - tłumaczył "Gazecie". - Ostatni wypadek przewrócił wszystkie nasze plany do góry nogami.
Od kilku dni znów możemy czuć się bezpieczniej.
Do Płocka przyleciał Mi-2. Identyczny jak ten, którym ratownicy latali do tej pory. Tyle, że nie wróciła do nas maszyna z Warszawy, ale dotarł śmigłowiec z Krakowa. W tamtejszej bazie od niedawna służy nowiutki Eurocopter. Druga tego typu maszyna jest od niedawna w bazie w podszczecińskim Goleniowie.
Nowe nabytki latają szybciej, spalają mniej paliwa, mogą odbywać dłuższe loty. Oprócz tego mają więcej miejsca w kabinie, potrzebują mniej miejsca do lądowania i mogą latać także nocą. Z Mi-2 można korzystać tylko od świtu do zmroku. Nic dziwnego, że w każdym z miast, w którym mieści się baza LPR-u, na nowy śmigłowiec oczekują z niecierpliwością.
Kolejny Eurocopter wejdzie do użytku już pod koniec stycznia. - Maszyna poleci do Gdańska - zapowiada Robert Gałązkowski. - W połowie lutego o nowy śmigłowiec wzbogaci się baza w Warszawie. Dostawa Eurocoptera do Płocka przesunie się najprawdopodobniej na drugą połowę roku.
Czytaj cały artykuł na: Gazeta Wyborcza Płock
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
Foto: LPR


