LUFTHANSA: Nowe wózki pokładowe

1 post / 0 new
pawi
Portret użytkownika pawi
Offline
Dołączył:: 03/05/2009
Posty: 4848
LUFTHANSA: Nowe wózki pokładowe

Lufthansa wprowadza na pokładach swoich samolotów nowoczesną generację wózków pokładowych – Quantum. Nowe modele są niezwykle lekkie, a przez to również bardziej ekologiczne od swoich poprzedników. Zanim jednak pokładowego urządzenia te przybrały postać ultralekkich wózków, przeszły długą drogę ewolucji. A wszystko zaczęło się od kanapki z dziczyzną…

Pierwszym pokładowym posiłkiem zaserwowanym na trasie europejskiej była filiżanka ciepłej herbaty z mlekiem i kanapka z dziczyzną. Posiłek serwowany był na trasie z Anglii do Francji w sierpniu 1919 roku. Lot zajmował wówczas dwie godziny, a na pokładzie znajdowała się zaledwie czwórka pasażerów. Co ciekawe, posiłek ten był serwowany tylko w drodze do Francji, ponieważ w drugą stronę konsumpcję uniemożliwiały silne turbulencje.

Gdyby nie projekt kuchni pokładowej, którą niemiecki inżynier Werner Sell przygotował w 1955 roku dla Lufthansy, być może do dziś podczas lotniczych podróży musielibyśmy się zadowolić suchą kanapką z herbatą. Tak właśnie wyglądał pierwszy posiłek wczesnych pierwszych latach lotnictwa cywilnego. Nie przykładano tak dużej uwagi do serwisu pokładowego. Napoje i posiłki pojawiły się na pokładach dopiero w latach 20. XX wieku. i stanowiły chwyt reklamowy. Miał on wyróżnić linie lotnicze wśród konkurencji. Posiłki na pokładzie były czymś nie do pomyślenia na początku rozwoju lotnictwa. Kabiny pokładowe były głośne i niekomfortowe, a pasażerowie zbyt podenerwowani, aby jeść.

W 1919 roku pierwsze linie lotnicze podjęły próbę zainstalowania kuchni na pokładzie samolotu. Miała się składać z drewnianej szafki zainstalowanej na ścianie samolotu Fokker F2. Eksperyment nie trwał jednak długo: po 15 minutach, wibracje samolotu spowodowały rozluźnienie zamocowań
i Kuchnia runęła na przerażonych podróżujących. Na szczęście nikt nie został ranny.

Do 1928 roku serwis pokładowy Lufthansy postawił krok naprzód i w samolocie Junkers G 31 latającym na trasie Berlin-Paryż obsługiwano nawet 15 pasażerów. Mała pokładowa kuchnia mogła serwować ciepłe posiłki. Ten wynalazek wkrótce zagościł w nagłówkach prasowych, a samolot został okrzyknięty „latającą restauraqcją”.

Na początku lat 40. XX wieku, rozbudowano gastronomiczne wyposażenie pokładów samolotów,
a „restauracyjne doświadczenie” stało się ważnym czynnikiem podniebnych podróży. Boeing 377 został wyposażony w umywalkę, łóżko, sofę, a nawet szafę i fotele. Posiłki stanowiły punkt kulminacyjny lotu i serwowane były na niższym pokładzie. W 1946 roku został zainstalowany pierwszy elektroniczny piekarnik, który zastąpił izolujące ciepło pojemniki. Z czasem zwiększały się również obowiązki personelu pokładowego: stewardessy i stewardzi przygotowali posiłki, a następnie przed ich podaniem, zmieniali swoje uniformy. Po posiłku myli wszystkie naczynia, więc przed lądowaniem znów były czyste i gotowe na przyjęcie kolejnych pasażerów.

W 1955 roku wspomniany Werner Sellgdy zarabiał na życie budując prefabrykowane domy
i wyposażenie kuchenne, otrzymał zamówienie od Lufthansy na wykonanie kuchni pokładowej dla samolotu Super Constellation. Efekt okazał się hitem i za przykładem Lufthansy poszły inne linie lotnicze. Wkrótce, małe przedsiębiorstwo Sella całym zyskało sławę na całym świecie. W 2010 firmę kupiła francuska korporacja Zodiac Aerospace, a w tym samym roku sprzedanych zostało 40 tysięcy kuchni projektu Sella.

Na progu ery samolotów odrzutowych, pod koniec lat 50. znacznie wzrósł popyt na kuchnie pokładowe, które zmieściłyby się w ograniczonej przestrzeni i byłyby w stanie obsłużyć dużą ilość pasażerów. Wśród samolotów potrzebujących takiego rozwiązania był Boeing 747 - największy wówczas samolot. Wózki z modulowanymi pojemnikami stanowiły odpowiedź na te potrzeby.

Aby spełnić procedury lotnicze, modułowe wózki musiały zostać wyposażone w hamulce. Musiały być również wystarczająco stabilne, aby nie przewracały się pod wpływem turbulencji. Jednocześnie, linie lotnicze sukcesywnie zmierzały do zmniejszenia wagi na pokładzie, dlatego do produkcji wózków wykorzystywano głównie aluminium, a rogi zaokrąglano, by zapobiec ewentualnym urazom. Aby spełnić wszystkie procedury pokładowe, projektanci wózka musieli też wziąć pod uwagę wymagania na ziemi. W wyniku tego wózki były odporne na różnice temperatur i mogły być załadowywane
w każdym klimacie i w na każdym lotnisku świata.

Obecnie wózki stanowią niezastąpione wsparcie dla serwisu pokładowego. Żaden inny element wyposażenia samolotu nie jest tak intensywnie wykorzystywany. Trwałość tradycyjnego wózka wykonanego z aluminium wynosi około ośmiu lat. W zależności od wielkości kosztują wówczas około 1000 euro.

Lufthansa wprowadziła w ubiegłym roku kolejną generację wózków pokładowych zwanych Quantum. Zostały opracowane wspólnie przez LSG Sky Chefs – dostawcę cateringu dla niemieckiej linii lotniczej
i kanadyjskiego dostawcę lotniczego Norduyn. Nowe modele są wyjątkowo lekkie: ważą od 11,6 do 18,3 kg, co oznacza, poprawę w porównaniu z poprzednimi wzorami o blisko 35%.

Obecnie linie lotnicze nie mogą pozwolić sobie na ignorowanie emisję dwutlenku węgla. Dzięki nowym wózkom, waga Boeinga 747-8 zmniejszyła się o 850 kg w porównaniu z ubiegłym rokiem, co przekłada się na oszczędności paliwa w wysokości 80 tys. euro i znaczącą redukcję śladu węglowego. Wózki Quantum są wykonane z niezwykle lekkiego i jednocześnie solidnego kompozytu. Do utraty wagi przyczyniła się również redukcja elementów wózka, co znacznie ułatwia utrzymanie sprzętu
w czystości. Quantum lepiej niż jego poprzednik izoluje temperaturę, dzięki czemu wymaga mniej suchego lodu, który do tej pory był niezbędny, aby pasażerowie mogli cieszyć się w przestworzach zimnymi drinkami.

Źródło: Lufthansa
Foto: Lufthansa





___________________________________________________________________________________


PriceRadar Image Banner 468 x 6016
Samouczek - czyli jak zacząć zabawę ze wstawianiem swoich zdjęć na forum