To historyczna chwila dla naszego przemysłu lotniczego. W samo południe, w światłach stroboskopów i przy muzyce z "Mission Impossible" zaprezentowano pierwszy polski śmigłowiec Black Hawk. Maszyna od podstaw została zbudowana w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu.
Zaprezentowana w poniedziałek maszyna zostanie teraz wysłana do USA, aby tam w siedzibie właściciela firmy - Sikorsky Aircraft Corporation - przejść badania kwalifikacyjne. Tam też ma odbyć się jej pierwszy lot.
S-70i Black Hawk (czyli Czarny Jastrząb) to maszyna używana na całym świecie. Korzysta z niej m.in. armia USA. To właśnie ten śmigłowiec był "tytułowym bohaterem" filmu Ridleya Scotta "Black Hawk down" (polski tytuł "Helikopter w ogniu").
Zgodnie planem, w Mielcu w ciągu roku ma być produkowanych 36 Black Hawków. Klientów nie powinno zabraknąć, bo z analiz wynika, iż obecnie w różnych miejscach świata jest zapotrzebowanie na około pięćset maszyn tego typu. W Mielcu będą produkowane Black Hawki w wersji podstawowej, bez specjalistycznego wyposażenia.
Rok po prezentacji
Uroczystość zakończenia produkcji debiutanckiego "Czarnego Jastrzębia" odbyła się równy rok po prezentacji jego kabiny, którą w całości i od podstaw zbudowali polscy pracownicy. - Potrzeba było naprawdę wspaniałych specjalistów o najwyższych kwalifikacjach i umiejętnościach, aby zmontować razem 2400 części w jedną całość - kabinę Black Hawka - mówi Bob Kokorda, wiceprezes firmy Sikorsky, właściciela mieleckich zakładów. - Widać wyraźnie jakość i wydajność pracowników PZL. To powinno mieć duże znaczenie w pozyskiwaniu kolejnych zleceń - dodaje.
Firma Sikorsky Aircraft Corporation z siedzibą Statford w USA, wchodząca w skład potężnej korporacji United Technologies Corporation (m.in. właściciela WSK Rzeszów), kupiła w marcu 2007 roku podupadające PZL Mielec za ok. 250 mln zł.
Źródło: tvn24.pl
Foto: wikipedia.org / US NAVY


