POLSKA: Centralne lotnisko? Jeszcze długo nie powstanie

1 post / 0 new
pawi
Portret użytkownika pawi
Offline
Dołączył:: 03/05/2009
Posty: 4848
POLSKA: Centralne lotnisko? Jeszcze długo nie powstanie

Wczesną wiosną mamy dowiedzieć się, czy w Polsce i Warszawie potrzebne jest nowe, ogromne lotnisko przesiadkowe. Najpewniej ten pomysł trzeba będzie odłożyć na wiele lat na półkę.

O centralnym lotnisku dla Polski od wielu lat mówią politycy. Ostatnio pomysł ten lansuje posłanka Grażyna Gęsicka, była minister rozwoju regionalnego w rządzie PiS. Uznała, że budowa międzykontynentalnego portu przyczyniłaby się do rozwoju Polski. Stwierdziła, że mógłby znaleźć się gdzieś między Łodzią a Warszawą albo bliżej stolicy, np. w Modlinie. Na pytania, czy takie lotnisko ma sens, ma odpowiedzieć analiza, którą niedawno zlecił rząd. Szukanie firmy, która ją przygotuje, trwało niemiłosiernie długo. Choć minister infrastruktury Cezary Grabarczyk rok temu zarzekał się, że analiza będzie gotowa w tegoroczne wakacje, to zostanie ukończona wiosną 2010 r. Dopiero dwa miesiące temu ministerstwo podpisało umowę z firmą PricewaterhouseCoopers, które ją przygotuje. Eksperci ocenią, czy warto budować duży port, a jeżeli tak, jak sfinansować taką inwestycję.

Niektórzy już spodziewają się, że ekspertyza wykaże jej bezsens. - Polska przynajmniej o kilkanaście lat spóźniła się z podjęciem decyzji w sprawie centralnego portu lotniczego. Miałby on sens tylko wtedy, jeśli byłby tam zapewniony wystarczający ruch, głównie międzykontynentalny. Tymczasem niedaleko naszych granic istnieją już duże porty przesiadkowe, np. w Monachium, we Frankfurcie czy w Helsinkach - mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Przypomina, że taki port może kosztować prawdziwą fortunę - blisko 20 mld zł, i nie wiadomo, skąd wziąć te pieniądze. W jednym z wariantów miałby je wyłożyć narodowy przewoźnik. Niestety, LOT ledwo wiąże koniec z końcem.

Furgalski przywołuje wyliczenia, według których centralny port miałby sens, jeśli korzystałoby z niego rocznie 50 mln pasażerów. - Tymczasem według prognoz w 2030 r. z polskich lotnisk będzie korzystać 80 mln ludzi. To by oznaczało, że większość regionalnych lotnisk trzeba by zamknąć. Tymczasem pasażerowie nie chcą daleko jeździć. Wolą startować z lotniska położonego jak najbliżej - mówi.

Spodziewa się, że w następnych latach trzeba będzie postawić właśnie na rozwój lotnisk lokalnych. Najpewniej powstanie też nowe - koło Lublina.

A co z Okęciem? Na razie władze portu chcą dokończyć rozbudowę terminalu. W styczniu mamy poznać firmę, która zbuduje pirs centralny i dokończy południowy. To części dworca, w których pasażerowie będą czekać na wejście do samolotu. Po rozbudowie, która ma potrwać rok, Okęcie będzie mogło obsługiwać bez tłoku ok. 15 mln pasażerów rocznie (teraz - ok. 9 mln). Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze chce też zamówić strategię rozwoju lotniska. Nie wyklucza się, że w przyszłości może powstać kolejny terminal od strony al. Krakowskiej.

Jeśli nie będzie kolejnych opóźnień, w 2012 r. ma być też wreszcie gotowy port w Modlinie, z którego korzystać mają głównie tanie linie lotnicze. Prace zaczną się tam na wiosnę.

Czytaj całość w Gazecie Stołecznej.

Źródło: Gazeta Wyborcza





___________________________________________________________________________________


PriceRadar Image Banner 468 x 6016
Samouczek - czyli jak zacząć zabawę ze wstawianiem swoich zdjęć na forum