Boeing 738 linii Ryanair ze stupięćdziesięcioma osobami na pokładzie po kilkunastu minutach od startu musiał awaryjnie wylądować na lotnisku w Łodzi.
Jak się okazało, chwilę po starcie, zaczęło sie coś dziwnego dziać z jednym z silników. Prawdopodobnie już na wysokości Jarocina maszyna zderzyła się z mewą, która wpadła do silnika. Turbiny zaczęły tak silnie wibrować, że samolot nie mógł się wzbić na wysokość przelotową i wtedy kapitan podjął decyzję do podejścia i awaryjnym lądowaniu w Łodzi.
Żadna z osób na pokładzie nie została ranna. Część pasażerów przebukowała bilety na inny termin, większość jednak postanowiła zaczekać na samolot zastępczy, który przyleciał nad ranem.
Na podstawie info z TVN24: Robert C. Ossowski

