POLSKA: ZAMIESZANIE WOKÓŁ LOTNISKA MASŁOWICE - MOŻNA JUŻ LATAĆ

1 post / 0 new
pawi
Portret użytkownika pawi
Offline
Dołączył:: 03/05/2009
Posty: 4848
POLSKA: ZAMIESZANIE WOKÓŁ LOTNISKA MASŁOWICE - MOŻNA JUŻ LATAĆ

Po pięciodniowej przerwie lotnisko w Masłowie zostanie w piątek otwarte. Wiadomo już, że kryzysowa sytuacja powstała m.in. przez złą umowę, jaką dziewięć lat temu podpisał zarząd województwa.

Decyzję o zamknięciu lotniska w Masłowie podjął w poniedziałek prezes Aeroklubu Polskiego Jerzy Makula ze względu na "rażące łamanie przepisów lotniczych". Miało do tego miało dojść dwa dni wcześniej, gdy kielecka firma Smart Aero Service wykonywała loty bez zgody kontrolera z Aeroklubu Kieleckiego.

Przedwczoraj w tej sprawie zwołano spotkanie w urzędzie marszałkowskim. - Ustaliliśmy, że decyzja o zamknięciu lotniska zostaje zawieszona. W ciągu miesiąca ma być wypracowana nowa umowa, która zapobiegnie sporom - mówi Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa.

Chodzi o dokument, który dziewięć lat temu podpisał zarząd województwa. We wrześniu 2001 roku ówczesny marszałek Józef Szczepańczyk zawarł umowę z Aeroklubem Kieleckim, dzięki której województwo mogło inwestować w infrastrukturę lotniska w Masłowie, a Aeroklub Kielecki - jako zarządzający obiektem - miał się zajmować organizacją lotów i obsługi samolotów. Był tylko jeden problem - Aeroklub Kielecki nie był i do dzisiaj nie jest podmiotem zarządzającym lotniskiem w Masłowie. W rejestrze lotnisk cywilnych dostępnym m.in. na stronie internetowej Urzędu Lotnictwa Cywilnego sprawdziliśmy, że jest nim Aeroklub Polski w Warszawie.

Odkryła to firma Smart Aero Service, w listopadzie ubiegłego roku poinformowała o tym zarząd województwa i przestała płacić Aeroklubowi Kieleckiemu. - Jako rzetelna firma nie możemy płacić podmiotowi, któremu pieniądze się nie należą. Próbowaliśmy zapłacić Aeroklubowi Polskiemu, ale zwrócili nam pieniądze. Dziwimy się natomiast, dlaczego tak długo zarząd województwa ignorował tę sytuację - mówi Piotr Rogula z firmy Smart Aero Service.

Zamiast wyjaśnić problem w ostatni weekend władze Aeroklubu Kieleckiego wstrzymały loty, aby uziemić SAS i zmusić w ten sposób do wnoszenia opłat. SAS się nie podporządkował więc Krzysztof Kwapisz, prezes Aeroklubu Kieleckiego wystąpił do Aeroklubu Polskiego z wnioskiem o zawieszenie działalności lotniska. I Aeroklub Polski to zrobił.

Na zamieszaniu cierpią nie tylko inni użytkownicy lotniska w Masłowie, ale prestiż całego regionu. Zgodnie z procedurą ULC o zamknięciu jedynego kieleckiego lotniska musiał zawiadomić Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, a ta w specjalnym serwisie - pilotów i firmy lotnicze na całym świecie.

Czytaj całość artykułu na stronie Gazeta Wyborcza Kielce

Źródło: gazeta.pl / dlapilota.pl





___________________________________________________________________________________


PriceRadar Image Banner 468 x 6016
Samouczek - czyli jak zacząć zabawę ze wstawianiem swoich zdjęć na forum