Transportowy An-12 rozbił się rejonie Magadanu. Na pokładzie było 11 osób. Trwa akcja ratunkowa, ale szanse na przeżycie kogokolwiek są nikłe - mówią przedstawiciele ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych.
An-12 rozbił się 320 km od Magadanu, w rejonie kopalni złota należącej do przedsiębiorstwa "Dżulietta". Maszyna zniknęła z radarów pół godziny po tym, jak załoga alarmowała o wycieku paliwa i pożarze prawego silnika, a piloci zapowiedzieli próbę awaryjnego lądowania.
Świadkowie mówią, że widzieli, jak samolot uderza w ziemię. W rejon katastrofy natychmiast wyleciały helikoptery z ratownikami. Akcję ratunkową utrudnia gęsta mgła.
Transportowy An-12 leciał z Magadanu na Czukotkę. Na pokładzie samolotu znajdowało się 9 członków załogi i 2 pasażerów. Przewoził 18 ton komercyjnego ładunku.
Samolot o reg'u RA-11125 został zbudowany w 1963 roku, czyli miał 48 lat. Do końca 2009 roku miał wylatane 17813 godzin.
Źróło: tvn24.pl / RIA Novosti, Lifenews.ru / sky-watcher.pl


