Pilot, który zginął dzisiaj w katastrofie lotniczej w Wielkiej Brytanii, został okrzyknięty bohaterem. Udało mu się uniknąć zderzenia maszyny z przedszkolem, gdzie 30 dzieci świętowało królewski ślub – poinformował serwis dailymai.co.uk.
Mężczyzna zginął na miejscu, kiedy jego samolot stanął w płomieniach sekundy po minięciu dachu przedszkola. Asystentka z przedszkola powiedziała, że pilot ledwo uniknął potencjalnej katastrofy.
- Byłam na zewnątrz i zobaczyłam zielono-żółty helikopter lecący niepokojąco nisko. Jego śmigła wydawały bardzo dziwny, głośny szum – zrelacjonowała.
Info: dailymail.co.uk

