To miał być kolejny z pokazów w wykonaniu amerykańskiego kaskadera Todda Greena. Mężczyzna miał wykonać swój popisowy numer, czyli przesiadkę z samolotu do helikoptera w locie. Tym razem jednak zabrakło mu szczęścia. W krytycznym momencie poślizgnął się i na oczach oniemiałego tłumu spadł z ponad 60 metrów na ziemię.
Do wypadku doszło podczas pokazów lotniczych w Selfridge, na których skoczkowie spadochronowi i kaskaderzy wykonywali różnego rodzaju niebezpieczne tricki.
Dramat na oczach tłumu
Todd Green miał wykonać numer polegający na przejściu ze skrzydła samolotu, do kabiny helikoptera. Oczywiście bez zabezpieczeń. Obie maszyny przelatywały przed zgromadzoną publicznością na wysokości około 65 metrów. Wszystko szło dobrze, dopóki Green miał uchwycić się śmigłowca i dokonać przesiadki. W tym momencie mężczyzna popełnił błąd i spadł na ziemię. Po przewiezieniu do szpitala zmarł.
Czytaj więcej na tvn24.pl
Źródło: tvn24.pl


