Urządzenia skanujące całe ciało pojawią się na brytyjskich lotniskach mimo protestów. Wzmocnienie bezpieczeństwa w newralgicznych punktach komunikacyjnych zapowiedział premier Gordon Brown - donosi goniec.com.
Pasażerowie mogą spodziewać się "stopniowego" wyposażania lotnisk w te urządzenia, a także ścisłej kontroli bagaży podręcznych pod kątem obecności materiałów wybuchowych – dodał szef brytyjskiego rządu.
Z kolei przedstawiciel BAA, firmy zarządzającej największymi lotniskami w UK zapowiedział, że skanery ciała zostaną wprowadzone "najszybciej jak będzie to możliwe w praktyce" na Heathrow. – Według nas kombinacja technologii, środków wywiadowczych i rozpoznawania pasażerów stworzy silniejszą ochronę przed nieprzewidywalnymi i zmiennymi sposobami, jakie stosują terroryści – powiedział rzecznik BAA.
Nie wiadomo jeszcze, jakie kryteria będą obowiązywać przy wybieraniu pasażerów do pełnego skanu ciała. Ludziom poddanym tej procedurze robione są zdjęcia, na których "znika" garderoba. Nie są to jednak nagie zdjęcia, lecz obrazy pozbawione szczegółów anatomicznych i rysów twarzy. Mimo to skanery wywołują obawy o łamanie prawa do prywatności, a krytycy utrzymują, że są one równoznaczne z pełną kontrolą osobistą. Kwestionowana jest również skuteczność tych urządzeń. Obrońcy praw człowieka twierdzą również, że nawet tak zaawansowana technologia jest bezradna w przypadku bomb takich jak ta, której użyto w próbie zamachu w dzień Bożego Narodzenia w samolocie Amsterdam-Detroit.
Pełne skanery ciała przechodzą właśnie testy na lotnisku w Manchesterze, a wcześniej wypróbowano je na Heathrow. W Stanach Zjednoczonych 40 urządzeń tego typu zainstalowano na 19 lotniskach.
Źródło: goniec.com / onet.pl


