Od północy, czyli od początku drugiej rundy strajku w British Airways, dyrekcja tych linii musiała odwołać prawie sto odlotów z Londynu. Strajk potrwa do wtorku do północy.
Między dwiema rundami strajku nie doszło do podjęcia rokowań o zmianie warunków pracy, zmniejszeniu liczebności załóg pokładowych i zamrożeniu płac. Pracodawca i strajkujący nie tylko przestali się do siebie odzywać, ale z upodobaniem robią sobie wzajemne złośliwości. Pikiety strajkujących zakładają na twarze świńskie maski i wywieszają na lince bieliznę z nazwskiem dyrektora, Willego Walsha. Dyrektor odebrał im natomiast przywilej zniżkowych lub wręcz darmowych przelotów, przysługujących za wysługę lat.
Więcej na onet.eu ( http://wiadomosci.onet.pl/2147646,28350,wiadomosceu.html )
Foto: Paweł Jakubowski / pawi

