Skandynawskie linie lotnicze wybudują w Wrocławiu swój terminal. To dobra wiadomość dla pasażerów, którzy mogą spodziewać się wielu nowych połączeń
Decyzja Scandinavian Airlanes System zostanie ogłoszona na jutrzejszej konferencji prasowej. Erik Nilsson, dyrektor SAS-u, oficjalnie potwierdzi wtedy informację, o której plotkuje się od kilku dni. Skandynawskie linie postawią własny terminal na wrocławskim lotnisku, dzięki czemu znacznie zwiększy się liczba połączeń obsługiwanych przez port.
Wrocławska inwestycja to pierwszy krok SAS-u w ich polityce wychodzenia poza Skandynawię. Do tej pory główne węzły komunikacyjne firmy to trzy lotniska w Szwecji, Norwegii i Danii, skąd wysyłają większość swoich samolotów.
- Chcemy rozwinąć naszą siatkę połączeń, a będzie to bardziej ekonomiczne z portem lotniczym w centralnej Europie - mówił już rok temu William Olsson, dyrektor zarządzający SAS-em.
Krok naprzód
Skandynawskie linie zaczęły obsługiwać pasażerów wrocławskiego lotniska dziesięć lat temu. Ich samolotami Polacy podróżują do Madrytu i Kairu, a przede wszystkim do Chicago i Nowego Jorku. Kilka lat temu we władzach SAS-u pojawił się pomysł, by rozszerzyć siatkę lotów o Amerykę Południową i kolejne kraje Afryki. Decyzji o jego realizacji na pewno pomogła słabnąca, zwłaszcza w Polsce, popularność połączeń do Egiptu. Nasi rodacy po latach wygrzewania się nad basenami egipskich hoteli, oglądania piramid i robienia sobie zdjęć z wielbłądami, coraz częściej wybierają się na eskapady w głąb Czarnego Lądu, co sprawia, że wybierają loty innych przewoźników.
Rankingi Światowej Organizacji Turystyki potwierdzają, że Ameryka Południowa i południowe kraje afrykańskie to obecnie najczęstsze cele podróży turystów z Europy, którzy szukają powrotu do natury i unikalnych widoków, a biura podróży wykorzystują tę koniunkturę, proponując coraz bardziej egzotyczne wyprawy.
- Dlatego decyzja SAS-u w ogóle nie zaskakuje - komentuje Pol Martin, prezes Światowej Organizacji Turystyki. - Takie połączenia uruchamiają dziś niemal wszystkie większe linie lotnicze. A SAS chce nawet prześcignąć konkurencję, budując terminal do obsługi nowych połączeń.
Copernicus przeżywa rozkwit
Inwestycja Scandinavian Airlanes System będzie kolejnym milowym krokiem w rozwoju wrocławskiego portu lotniczego. Jeszcze 20 lat temu Copernicus obsługiwał ledwie 1,5 mln pasażerów rocznie. Rozbudowa portu w związku z piłkarskimi Mistrzostwami Europy w 2012 r. pozwoliła całemu lotnisku przyjąć ponad 8 mln osób w ciągu roku. Wybudowanie czwartego terminalu oznacza kolejnych kilka milionów więcej i awans do grona europejskich lotnisk średniej wielkości.
Czytaj całość artykułu na stronie gazeta.pl
Źródło: gazeta.pl / dlapilota.pl


