Urząd Marszałkowski powołał spółkę lotniczą, która ma zająć się coraz bardziej podupadającym lotniskiem. Mimo że pasażerów ubywa, a przewoźnik ma kłopoty, radni i urzędnicy nie tracą optymizmu.
We wtorek radni sejmiku zagłosowali nad powołaniem nowej spółki lotniczej w Babimoście. Już wkrótce jej szefem ma zostać Maciej Król, dziś dyrektor departamentu gospodarki i infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim. Na razie o personaliach nie było mowy. Radni poczuli się jednak wyjątkowo. - Uchwała ma charakter historyczny. Zaczyna się ważny etap rozwoju wysokiej infrastruktury w województwie. Wierzymy w to lotnisko - mówi Krzysztof Szymański(PO), przewodniczący sejmiku.
Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością zacznie działać 1 kwietnia. Docelowo w jej skład ma wejść także Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, miasto Zielona Góra i gmina Babimost. Ostatnio zainteresowało się nią także zielonogórskie starostwo powiatowe. To oni będą odpowiadać za najważniejsze inwestycje, np. finansować rozbudowę lotniska. Na razie do spółki wszedł tylko marszałek. Na początek wniósł do niej 380 tys. zł. Tyle powinno wystarczyć na przygotowanie strategii rozwoju lotniska i biznesplanu. Marszałek liczy, że inni zainteresowani także się dorzucą. Dokumenty planistyczne mają obejmować okres do 2040 roku. Powinny powstać do sierpnia br. O tym, kto je przygotuje, zdecyduje przetarg. Ten na mocy podpisanego już porozumienia mają przygotować PP Porty Lotnicze. - Mają w tym zakresie większe doświadczenie. Poza tym mogą zakładać wyższy pułap finansowy w ramach zapytania ofertowego. W ten sposób postępowanie można rozstrzygnąć w ciągu dwóch tygodni - mówi Król.
Urzędnicy z optymizmem patrzą na planowaną inwestycję. - Lotnisko to nie tylko prestiż, ale także możliwości rozwoju stref gospodarczych wokół niego, od Świebodzina po Nową Sól - przekonywał wczoraj dyrektor departamentu.
Czytaj całość artykułu na stronie gazeta.pl
Źródło: gazeta.pl / dlapilota.pl


